Minimalistyczna sesja portretowa


Czy ktoś z Was zna chociaż jedną osobę, która twierdzi, że źle wygląda na zdjęciach? Ja znam ich  mnóstwo. Zresztą nawet o sobie mogę co nieco powiedzieć ;) Często patrzymy krytycznie na to, jak wyglądamy na fotografiach. Tam jest trochę za dużo, tutaj coś wystaje. Znamy to, prawda? Oceniamy się w oparciu o kolorowe pisma i Instagram. Jednak czy to jest prawdziwy świat? Absolutnie nie! Niestety bardzo często o tym zapominamy. Dlatego jestem zdania, że każdy z nas powinien choć raz w życiu zafundować sobie zdjęcia tylko dla siebie, po to aby ten "wewnętrzny niedowiarek" mógł w końcu uwierzyć w swoje piękno. Bo ono jest w każdym człowieku! I nie potrzebuje do tego idealnych wymiarów. Minimalistyczną sesję zdjęciową możemy zorganizować z dnia na dzień. Często wystarczy na przykład kawałek białej ściany, ewentualnie trochę roślin :) Tak niewiele, a już mamy fantastyczną przestrzeń w której możemy działać. Wcale nie musisz wcześniej ćwiczyć przed lustrem, zaufaj swojemu fotografowi, on poprowadzi Cię podczas sesji i pomoże jeśli zajdzie taka potrzeba. Pamiętaj, że najlepsze kadry powstają wtedy, kiedy przestajesz myśleć o tym jak możesz na danym zdjęciu wyglądać. Pozwól sobie na swobodę, bądź sobą i nie skupiaj się na pozowaniu. Każdy z nas jest inny i każdy może zostać sfotografowany na milion sposobów. Jednak finalnie, to właśnie naturalne reakcje oraz emocje najlepiej nam się ogląda na zdjęciach :) 

Sesja brzuszkowa na Mazurach


Momenty, w których moi klienci wracają do mnie po nowe "obrazki" są dla mnie bardzo ważne. Nadają mojej pracy sens, umacniają, oraz uświadamiają, że jestem na właściwej drodze mojego życia. Jeszcze rok temu Bianka z Markiem ślubowali sobie miłość, zaś teraz oczekują przyjścia na świat swojej pierwszej pociechy. Ja ze wzruszeniem patrzę na tę dwójkę, ale już trochę ich znam i wiem, że dadzą radę :) Tak bardzo się cieszę, że mogliśmy się znów spotkać, po to aby stworzyć nową historię. Specjalne podziękowania chciałabym skierować do właścicieli Modrego Ganka, za to, że użyczyli nam swojego magicznego miejsca. 

Sesja noworodkowa z małym Piotrusiem


Dziś chciałabym Wam pokazać fotografie rodzinne, które jakiś czas temu udało mi się zrobić. Piotruś dopiero od niedawna jest na tym świecie, więc jest to sesja bardzo małego człowieka. W takim przypadku najczęściej zachęcam Was do robienia zdjęć, w miejscu, w którym nie tylko macie łatwy dostęp do rzeczy malucha, ale przede wszystkim tam, gdzie dobrze się czujecie. Dla mnie bardzo ważne jest to, abyście podczas sesji ze mną nie czuli się skrępowani. Musicie mi uwierzyć, że wśród kątów, które znacie jesteście często bardziej wyluzowani i przygotowani na naszą wspólną fotograficzną przygodę. Poza tym, za każdym razem, kiedy zapraszacie mnie do swoich domów czuje się po prostu wyróżniona. Jestem szczęśliwa, że obdarzacie mnie zaufaniem i wierzycie w to, że wyczaruję dla Was coś pięknego. Strasznie się ucieszyłam, że rodzice Piotrka pomyśleli podobnie, dziękuję im, że mogłam zagościć w ich życiu ze swoim aparatem :)