Domi & Krzyś - wesele w Starej Kruszarni



Wszystko zaczęło się od rozmowy na Skype, od wspólnej miłości do kotów i gór. Spotkaliśmy się w Karpaczu w najzimniejszy dzień roku, zrobiliśmy parę zdjęć, wypiliśmy herbatę. Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się, a ja już wtedy wiedziałam, że w swojej pracy mam szczęście do dobrych ludzi. Latem zobaczyliśmy się ponownie. To była jedna z moich najdłuższych obrazkowych podróży, jednak mimo wielu kilometrów bardzo wyczekiwana. Gdy dotarłam na miejsce byłam zachwycona klimatem Starej Kruszarni. Już kiedyś pisałam na Facebooku, że jest to idealne miejsce na organizację swojego wesela, tym bardziej jeśli zależy nam na ślubie plenerowym lub weselu w stylu "slow." Jednak magia to nie tylko przestrzeń, bo za nią głównie odpowiedzialni są ludzie i to oni byli dopełnieniem tego miejsca. Wyszło przepięknie, mam nadzieję, że Dominika z Krzysiem będą jeszcze długo wracać do tych zdjęć oraz wspominać tamten czas. Bardzo chciałam się podzielić z Wami tym reportażem i cieszę się, że w końcu udało mi się to zrobić. Górami rozpoczęliśmy, to i górami musieliśmy zakończyć naszą wspólną, ślubną przygodę. Na koniec mam dla Was jeszcze kilka ujęć z pleneru, który realizowaliśmy w Beskidach. Tym razem bez śniegu, ale we mgle. Przynajmniej na ślubie nie było żadnych pogodowych niespodzianek ;)

Pracownia florystyczna: Dzikie Kwiaty
Sukienka: Sophie Mariage

Sesja rodzinna z małym Adasiem


Jeśli macie mało wspólnych fotografii to muszę Wam powiedzieć, że sesje rodzinne są doskonałym pretekstem do tego, aby być na zdjęciach w komplecie. Zazwyczaj mówicie mi, że owszem macie dużo kadrów w swoich albumach, ale rzadko kiedy jest na nich cała rodzina. Ktoś przecież musi zrobić to zdjęcie ;) I właśnie dlatego namawiam Was do realizowania takich sesji. Zapewniam, że takie naturalne fotografie są niezwykle wartościowe. Natomiast z perspektywy lat jeszcze więcej zyskują oraz są sentymentalnym powrotem do przeszłości. Nie da się ukryć, że bohaterami takich sesji są zazwyczaj dzieciaki. Uwielbiam je za ich spontaniczność, radość i te oryginalne pomysły, przyprawiające nas dorosłych o zawrót głowy. Kradną nam serca, uśmiechy i spojrzenia.  Tym razem odwiedziłam Martę, Bartka i małego Adama. Muszę przyznać, że szybko zakolegowaliśmy się z Adasiem.  Był niesamowicie cierpliwym modelem, z którym wspaniale się współpracowało, zaś na koniec naszego spotkania nawet przybiliśmy sobie "piątkę" :)

Bianka & Marek - Rustykalny ślub nad jeziorem

Tą historią chciałam podzielić się z Wami znacznie wcześniej, ale w natłoku różnych spraw finalnie musiała poczekać na swoją kolej. Cieszę się, że mogę do niej wrócić nie tylko wspomnieniami. Zawsze powtarzam sobie, że mam niesamowite szczęście do par, bo znajdują mnie naprawdę cudowne osoby. Nie pamiętam kiedy dokładnie spotkaliśmy się z Bianką i Markiem, ale pamiętam, że to oni przyjechali do mnie, spędziliśmy wtedy miło czas rozmawiając o ich ślubnych planach. Cieszyłam się, że mogliśmy się wcześniej poznać, ponieważ jadąc do nich pociągiem czułam, że odwiedzam znajomych. 
Kocham śluby za to, ile emocji dają, wzruszam się wspólnie z parą, ich rodzicami oraz dziadkami. Na tym ślubie było nie tylko dużo miłości i wzruszeń, ale przede wszystkim zachwyciła mnie najzwyklejsza radość odczuwana na każdym kroku, a jeszcze bardziej widoczna w każdym geście. Przyjemnie było oglądać tyle szczęśliwych osób w jednej chwili! Wiem, że gdyby nie para głównych bohaterów, ten dzień mógłby wyglądać inaczej. To za ich sprawą było tak pięknie. Włożyli naprawdę dużo serca w przygotowanie własnego ślubu i widać to było nawet w najdrobniejszym szczególe. Jestem zaszczycona, że to właśnie ja mogłam tam być ze swoim aparatem i dokumentować dla nich ten czas :) 

Pracownia florystyczna: Edan - Art Florystyka Dekoracje
Make up i Fryzura: Magda Maluje
Usługi Video: 77video