Sesja noworodkowa z małym Piotrusiem


Dziś chciałabym Wam pokazać fotografie rodzinne, które jakiś czas temu udało mi się zrobić. Piotruś dopiero od niedawna jest na tym świecie, więc jest to sesja bardzo małego człowieka. W takim przypadku najczęściej zachęcam Was do robienia zdjęć, w miejscu, w którym nie tylko macie łatwy dostęp do rzeczy malucha, ale przede wszystkim tam, gdzie dobrze się czujecie. Dla mnie bardzo ważne jest to, abyście podczas sesji ze mną nie czuli się skrępowani. Musicie mi uwierzyć, że wśród kątów, które znacie jesteście często bardziej wyluzowani i przygotowani na naszą wspólną fotograficzną przygodę. Poza tym, za każdym razem, kiedy zapraszacie mnie do swoich domów czuje się po prostu wyróżniona. Jestem szczęśliwa, że obdarzacie mnie zaufaniem i wierzycie w to, że wyczaruję dla Was coś pięknego. Strasznie się ucieszyłam, że rodzice Piotrka pomyśleli podobnie, dziękuję im, że mogłam zagościć w ich życiu ze swoim aparatem :)

Sesja ciążowa w domu


Gosia od początku miała swój pomysł na zdjęcia "brzuszkowe".  Ja, jak wiecie zazwyczaj unikam wszelkich gadżetów i staram się fotografować tylko to, co jest tu i teraz. Jednak czego się nie robi dla bardzo miłej kobiety w ciąży :) Właściwie to nie sposób jej odmówić. Z tego wszystkiego ja jestem bogatsza o nowe doświadczenia, a Gosia ma miłą pamiątkę z bardzo ważnego dla kobiety czasu. Zresztą sami zobaczcie, co razem zrobiłyśmy :)

Domi & Krzyś - wesele w Starej Kruszarni



Wszystko zaczęło się od rozmowy na Skype, od wspólnej miłości do kotów i gór. Spotkaliśmy się w Karpaczu w najzimniejszy dzień roku, zrobiliśmy parę zdjęć, wypiliśmy herbatę. Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się, a ja już wtedy wiedziałam, że w swojej pracy mam szczęście do dobrych ludzi. Latem zobaczyliśmy się ponownie. To była jedna z moich najdłuższych obrazkowych podróży, jednak mimo wielu kilometrów bardzo wyczekiwana. Gdy dotarłam na miejsce byłam zachwycona klimatem Starej Kruszarni. Już kiedyś pisałam na Facebooku, że jest to idealne miejsce na organizację swojego wesela, tym bardziej jeśli zależy nam na ślubie plenerowym lub weselu w stylu "slow." Jednak magia to nie tylko przestrzeń, bo za nią głównie odpowiedzialni są ludzie i to oni byli dopełnieniem tego miejsca. Wyszło przepięknie, mam nadzieję, że Dominika z Krzysiem będą jeszcze długo wracać do tych zdjęć oraz wspominać tamten czas. Bardzo chciałam się podzielić z Wami tym reportażem i cieszę się, że w końcu udało mi się to zrobić. Górami rozpoczęliśmy, to i górami musieliśmy zakończyć naszą wspólną, ślubną przygodę. Na koniec mam dla Was jeszcze kilka ujęć z pleneru, który realizowaliśmy w Beskidach. Tym razem bez śniegu, ale we mgle. Przynajmniej na ślubie nie było żadnych pogodowych niespodzianek ;)

Pracownia florystyczna: Dzikie Kwiaty
Sukienka: Sophie Mariage